Przejdź do głównej zawartości

Magazyny językowe... Czyli o wydawnictwie Colorful Media.

Hej!
Postów strasznie mało… Można powiedzieć, że bloga troszkę (tak odrobinkę) zaniedbałam. Czytam Wasze blogi, ale nie mam weny do pisania. Powód? Wakacje. Inni się nudzą i zasypują bloga postami, a ja raczej od niego odpoczywam ;)
Nie będę przynudzać, więc zapraszam do czytania!



Niedawno miałam okazję przeczytać kilka czasopism wydawnictwa Colorful Media, które wydaje magazyny do nauki języków, takich jak: angielski, włoski, francuski, hiszpański, niemiecki i rosyjski.

Choć oferta magazynów jest szeroka, ja postanowiłam przeczytać tylko English Matters- wydanie dla uczących się angielskiego. Nie zdecydowałam się na inne języki, ponieważ oprócz podstawowego angielskiego umiem jeszcze tylko niemiecki, którego od roku muszę uczyć się w szkole i słabo mi to idzie…
Podczas czytania nasunęła mi się dość ważna myśl. Aby w pełni zrozumieć o czym się czyta, trzeba znać chociaż podstawy. Choć pod tekstem zawsze znajduje się lista słówek nie sprawi ona, że momentalnie zrozumiemy gramatykę czy podstawowe zwroty. Dlatego osobom myślącym o nauce np. włoskiego bez jakiejkolwiek wiedzy o języku, polecam kilka miesięcy ćwiczeń, po których można sięgnąć po czasopisma i swobodnie wszystko rozumieć.

Wracając do listy słówek- jest cudowna! W artykułach podkreślone są trudne wyrazy, a ich tłumaczenie znajduje się poniżej. Przez ciągłe zerkanie czytanie może się wydłużyć, jednak bardzo ułatwia to rozumienie i zapamiętywanie. Co ciekawsze słowa, które mi się przydadzą, podkreślam lub przepisuje.

Materiały są ciekawe- to daje dużo na plus, bo zwykłe, szkolne podręczniki oferują nudne dialogi, a tutaj mogłam poczytać o czymś co mnie naprawdę interesowało i równie chętnie przeczytałabym po polsku.

Dobrą rzeczą jest też możliwość pobrania listy słówek z magazynu, a także wysłuchania całego artykułu pobierając plik MP3.

Ciekawostką jest fakt, że na stronie, która jest podana w każdym numerze, da się pobrać ćwiczenia dla nauczycieli, nawiązujące do czytanych tekstów. Można się oczywiście samemu sprawdzić, ale ja na razie mam dość sprawdzianów ;)

Odstraszająca może być trochę cena, jednak ambitnym polecam kupno choć jednej gazetki, by sprawdzić czy to dla Was.
Mi udało się podszlifować język :)



Za możliwość poznania czasopism, dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

Komentarze

  1. Dość ciekawy sposób na naukę języków. Już kiedyś miałam okazję przeczytać czasopismo po angielsku ;)
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się z tym juz spotkałam i myślę, że to ciekawe urozmaicenie jest :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie to wygląda, może się skuszę :)

    http://oddychajaca-ksiazkami.blogspot.com/2016/08/nie-boj-sie-probowac-recenzja-zanim-sie.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Na blogach dużo tych magazynów, ale nie skusiłam się na zakup - wolę jednak ćwiczyć angielski przez czytanie książek w tym języku. ;) Bo co do innych języków to obawiam się, że za słabo je znam, aby bez przeszkód czytać artykuły.
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  5. Również podjęłam kiedyś współpracę z tym wydawnictwem. Jednak postanowiłam wziąć tylko English Matters. Niemieckiego tak jak ty się uczę, ale..nic nie umiemXDD Magazyny są świetne, choć jeszcze wszystkich nie przeczytałam :)
    Pozdrawiam cieplutko <3
    www.bibliotczkapati.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez wzięłam tylko English Mattets ;) z niemieckiego nic bym nie zrozumiała XD

      Usuń
  6. Nie kupuję zbyt wiele magazynów i w sumie nie wiedziałam, że istnieje taki :D
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja bym z chęcią sięgnęła po te gazetki, aby troszeczkę poćwiczyć angielskie słownictwo, bo mam w nim spore braki i przydałyby mi się takie interesujące słowniczki, z których mogłabym uczyć się nowych wyrazów :D

    Pozdrawiam cieplutko, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Taka nauka angielskiego jest naprawdę ciekawa, nie to co w podręcznikach szkolnych. Ja sama muszę się w końcu dorwać do któregoś English Matters :D.
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  9. ja wolę czytanie książek po ang np. magazyny mi zawsze gdzieś się zapodzieją;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę kiedyż z czystej ciekawości nabyć jakiś anglojęzyczny magazyn i zobaczyć, co kryje w sobie ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  11. Te magazyny mnie prześladują, mam chęć na nie, ponieważ mój angielski jest słaby i może by coś dobrego wniosły w moje życie ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    I przy okazji zapraszam na wydarzenie konkursowe
    https://www.facebook.com/events/1046947058721737/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny sposób na naukę do ustnej matury! :)

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi do matury jeszcze trochę czasu zostało ( z 5 lat :o) jednak moze byc to niezłe przygotowanie ;)

      Usuń
  13. Ale fajne! Musze się dokładnie temu przyjrzeć, bo ostatnio wzięłam się porządnie za naukę angielskiego.

    Zapraszam do mnie! Zaobserwuj, jeśli Ci się spodoba! :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<



    OdpowiedzUsuń
  14. Nie widziałam, że są takie czasopisma. Sposób nauki wydaje się być ciekawy. Podoba mi się to, że słówka są przetłumaczone obok. Ja zaczęłam szlifować swój angielski przez aplikację pobraną na telefon ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozumiem to, że są wakacje i ci się nie chce :) Ja mam podobnie, jednak wiem, że teraz jak będę w liceum to czasu będzie mi brakować, więc staram się zapewnić sobie zapas wersji roboczych tak na wszelki wypadek :)
    Co do magazynów, to słyszałam już o nich i są naprawdę świetną sprawą :)


    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  16. Wysłałam do Ciebie e-mail odnośnie Book Tour'a z "Paragrafem 5". Proszę o jak najszybszą odpowiedź :)
    ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam tych magazynów w ręce, ale chciałabym, bo są cudowne. I przydatne!
    Zapraszam na Polecam GoodBook, gdzie pojawił się filmik, w którym mówię Jak wydać książkę? http://want-cant-must.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli przeczytałeś post (co jest ważne przy komentowaniu, a często omijane) to pozostaw komentarz, podziel się opinią :)

Popularne posty z tego bloga

Dyskusja nt. ostatniej części Harrego Pottera.

Hej! Dzisiaj przychodzę do Was z czymś innym niż zwykle, a jest to dyskusja o niedawno wydanej części Poterra. Mówimy o wszystkim, więc jeśli jeszcze nie czytałeś książki, nie waż się czytać wpisu. Spojlery 😉 Osiem pytań, osiem osób, wszystko po to, aby pogadać o ósmej części słynnej serii książek. Jak inni ją postrzegają? (Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii, zapraszam tutaj na recenzję). Jest nic nie warta, czy wręcz przeciwnie? 


Ksiązka w której zmieniłabym fabułę. *goscinnie*

Hej!Dzisiaj wpis będzie nietypowy, ponieważ jest to zestawienie trzech tekstów od autorek różnych blogów na temat: Książka, w której zmieniłabym fabułę. Cała akcja jest zorganizowana w ramach kampanii PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ zorganizowanej przez Magdalenę z http://www.savethemagicmoments.pl ;) Zapraszam do czytania, a autorkom dziękuję za wzięcie udziału! 


Paulina z http://www.paulinakaleta.com


„Zanim się pojawiłeś” wzbudza ogromne kontrowersje. Książkę jedni kochają i wylewają przez nią morze łez. Drudzy, rozochoceni zachwytami tych pierwszych, niemile się rozczarowują… Niektórzy musieli przeczekać szum wokół książki, a potem i filmu, by móc po nią sięgnąć. Ale cały czas, gdzieś tam huczy o tej niezwykłej historii. Ja sama należę do grona fanów Jojo Moyes i każdą książkę wychodzącą spod jej pióra czytam z ogromnym zainteresowaniem. A „Zanim się pojawiłeś” to dla mnie taka książka, którą ma się ochotę przeczytać. Kiedy Lou traci pracę, nie wie, co zrobić ze swoim życiem. Na szczęśc…

Podsumowanie! | listopad

Witajcie!
Listopad minął tak szybko i nie mogę uwierzyć, że jest już grudzień i niedługo święta. Nawiązując do poprzedniego postu (o świątecznym klimacie w listopadzie) - powoli wprawiam się w ten klimat:D
Przychodzę do Was z podsumowaniem, które ostatni raz było na blogu w maju i mam nadzieję, że tym razem będzie ciekawsze i niezanudzę Was informacjami, które będą mówić ile stron dziennie czytałam. (jestem ciekawa kogo poza autorem postu to interesuje 😉)